JAK DOBRZE

ZMYĆ MAKIJAŻ?

RECENZJA:

Paleta cieni Rimmel Magnif’Eyes

5 kroków:

doskonalszy

makijaż

JAK WYBRAĆ PIERWSZĄ

PALETĘ CIENI DO POWIEK?

MAKIJAŻ | PIELĘGNACJA | RECENZJE

Denko – kosmetyki, które zużyłam w czasie wakacji

16 października 2018

Pomimo tego, że w tym roku jesień nas rozpieszcza, musimy w końcu pogodzić się z tym, że to już jedne z ostatnich ciepłych dni tego roku. Powoli, choć definitywnie zamykając za sobą okres lata i wakacji, chciałabym krótko podsumować produkty, które udało mi się zużyć w te najcieplejsze dni. Sprawdź, które kosmetyki zużyłam w czasie wakacji i czy polecam ich zakup. Zapraszam na wakacyjne denko.

 

  1. Bioderma, Sensibio H2O ZAKUPIĘ PONOWNIE

Listę „wakacyjne denko” otwiera rewelacyjny płyn micelarny, najlepszy jakiego używałam. Produkt bardzo dobrze radzi sobie z delikatnym oczyszczaniem i odświeżaniem twarzy. Pielęgnuje i odżywia skórę. Nie podrażnia i nie przesusza, więc bardzo dobrze sprawdzi się u osób z wrażliwą cerą. Produkt hipoalergiczny i bezzapachowy. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam jego regenerujące właściwości – płyn koi zaczerwienienia i lekkie podrażnienia skóry.

 

  1. Dove, Derma SPA, Goodness, Body liotonNIE WIEM, CZY ZAKUPIĘ PONOWNIE

Balsam nawilżający

 

Balsam do ciała od Dove zakupiłam już mniej więcej rok temu, jednak dopiero w te wakacje miałam okazję otworzyć opakowanie i zużyć produkt. To co rzuca się w oczy jako pierwsze, to bardzo ładne, eleganckie opakowanie produktu, przypominające kosmetyki z linii profesjonalnych. Balsam ma bardzo ładny zapach, który dość długo utrzymuje się na skórze. Konsystencja produktu jest przyjemna – gęsta, ale niezbyt tłusta, bardziej „piankowata” i delikatna, dzięki czemu produkt dobrze się rozprowadza i szybko wchłania w skórę. Kosmetyk nawilża i ładnie nabłyszcza skórę, jednak pozostawia na niej dość lepki film, przez co ja byłam w stanie używać go raczej tylko na noc. Produkt może rolować się na skórze.

 

Derma SPA, Goodness, Body lioton, Dove

 

  1. Avene, Tres Haute Protection SPF 50+NIE WIEM, CZY ZAKUPIĘ PONOWNIE

Krem z bardzo wysokim filtrem, chroniący przed promieniowaniem słonecznym dla skóry wrażliwej. Produkt sprawdził się u mnie dobrze, czyli przede wszystkim spełniał swoje podstawowe zadanie – chronił przed słońcem w bardzo ciepłe, letnie dni. Krem powinien dobrze sprawdzić się u posiadaczek suchej i normalnej skóry ze względu na widoczne, nawilżające właściwości. Niestety, produkt na mojej skórze wchłaniał się zbyt wolno i pozostawiał lekko tłustą warstwę. Po odczekani kilku minut i przypudrowaniu produktu, skóra wygląda dobrze, jednak na rynku dostępne są kremy z filtrem, które nie pozostawiają tłustego filmu na skórze. Duży plus należy się jednak za to, że krem nie zatyka porów, nie podrażnia, a jego regularne stosowanie nie skutkuje wysypem wyprysków. Opakowanie kremu stanowi tubka z pompką, która zapewnia higieniczne dozowanie produktu i dość wygodne użytkowanie, jednak tylko do czasu, gdy produkt zaczyna się kończyć. Gdy kremu pozostało już niewiele, bardzo trudno jest wydobyć go ze środka, gdyż pompka nie może „wyłapać” resztek kremu. Produkt o przyjemnej konsystencji, dobrze rozprowadza się na skórze, jednak w większej ilości może delikatnie bielić skórę.

 

  1. Lovely, Liquid CamouflageZAKUPIĘ PONOWNIE

Korektor od Lovely to mój absolutny hit i chyba największe kosmetyczne odkrycie roku. Używałam zarówno odcienia 01 jaki i 02 – oba sprawdziły się bardzo dobrze i ładnie dopasowały się do koloru mojej cery. Produkt sprawdza się u mnie rewelacyjnie przy codziennym, lekkim makijażu. Ma średnie krycie i nie przesusza wrażliwej okolic oczu. Wygląda bardzo ładnie, nie roluje się i nie zbiera w załamaniach skóry. Produkt ma przyjemną konsystencję, nie zastyga szybko, dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Bardzo jasna gama kolorystyczna. Korektor zaaplikowany na dłoń mocno ciemnieje, jednak na skórze pod oczami nie zauważyłam tego efektu. Ogromnym plusem jest oczywiście cena i dostępność produktu. Największy minus to niestety wydajność – przy codziennym stosowaniu korektora, resztki wygrzebywałam już po mniej więcej trzech tygodniach.

korektor lovely

 

  1. Maybelline, Lash Sensational Mascara ZAKUPIĘ PONOWNIE

Tusz do rzęs od Maybelline to od dawna mój ulubieniec, po którego sięgam regularnie. Produkt ma wygodną, silikonową szczoteczkę, która dozuje odpowiednią ilość mascary i ładnie rozprowadza ją na rzęsach. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, nie skleja włosków i nie pozostawia grudek. Ładnie podkręca rzęsy i lekko je wydłuża. Według mnie daje idealny efekt – bardzo widoczny, ale nie przerysowany.

 

  1. Maybelline, Eye Studio, Color Tattoo 24Hr (Crème De Rose 91) NIE WIEM, CZY ZAKUPIĘ PONOWNIE

Kremowy cień do powiek od Maybelline w kolorze Creme De Rose zużyłam już po raz drugi, a w zapasie mam jeszcze trzeci słoiczek tego produktu. Kremowego cienia używałam jako bazy pod suche cienie do powiek, przy praktycznie każdym makijażu. Produkt sprawdzał się dobrze, jednak zdarzały się dni, kiedy po kilkunastu godzinach noszenia makijażu, produkt rolował się na powiekach. W szczególności w upalne dni, zdarzało się że produkt zawodził mnie. Jako baza sprawdzał się dobrze – cienie ładne się nakładały, blendowały i nie blakły w ciągu dnia. Jeżeli nie masz problemu z tłustymi powiekami, to produkt powinien sprawdzić się bardzo dobrze. Color Tattoo w odcieniu Creme De Rose jest dobrym zamiennikiem droższego cienia Painterly od Mac (jeżeli jednak Color Tattoo roluje się na Twoich powiekach, polecam wypróbować trwalszą propozycję od Mac). Zarówno o cieniach Color Tattoo, jak i o mascarze Lash Sensational wspominałam we wpisie o kosmetykach, które warto kupić na promocji w Rossmannie.

 

  1. Wibo, Fixing PowderZAKUPIĘ PONOWNIE

Po pierwszej aplikacji, byłam szczerze zaskoczona półtransparentnym pudrem matującym od Wibo. Produkt utrwala makijaż i bardzo dobrze prezentuje się na skórze. Nie daje efektu płaskiej, suchej, wręcz pergaminowej cery jak wiele innych matujących produktów, ale nadaje cerze zdrowy, naturalny wygląd. Makijaż jest utrwalony a skóra lekko satynowa. Puder wygładza cerę i dobrze nadaje się do bakingu. Najlepiej sprawdzi się u osób z suchą lub normalną skórą. Dla osób z cerą tłustą lub problematyczną, może okazać się niewystarczający, gdyż po kilku godzinach będzie wymagał poprawek. Na mojej, normalnej skórze utrzymuje się bardzo dobrze od 6 do 8 godzin. Jest to, póki co najlepszy z drogeryjnych pudrów jakiego używałam, a do tego w bardzo przystępnej cenie.

 

A czy Wam udało się zużyć kosmetyki w czasie wakacji? Może macie swoją listę „denko”? A może przetestowałyście już kosmetyki z mojej listy? Które z nich sprawdziły się najlepiej?